*  Zarząd Komisaryczny Rangers potwierdził, że nowym właścicielem klubu zostanie Charles Green, 59-letni biznesmen pracujący w przeszłości m.in. na stanowisku dyrektora wykonawczego Sheffield United.


"Dlaczego to wygląda tak źle?"

   Gra zespołu dowodzonego przez Ally'ego McCoist'a pozostawia wiele do życzenia, czego rezultatem może być odpadnięcie z eliminacji do Ligi Mistrzów już w III rundzie. Kibice The Gers zastanawiają się, co jest przyczyną tak mizernej postawy Rangers. Osobiście uważam, że problem ten składa się z wielu czynników, ale podstawą wszelkiego niepowodzenia jest dobór nieodpowiedniej taktyki i ustawienia.

   W pierwszym oficjalnym meczu przeciwko Hearts, Ally McCoist zostosował na pierwszy rzut oka standardowe ustawienie 4-4-2. Dlaczego na pierwszy rzut oka? McCoist nie wystawił bowiem prawego pomocnika, ustawiając w środku Edu, McCullocha i Davisa. Wariatnt ten kilkukrotnie stosował w poprzednim sezonie Walter Smith, ale tylko dlatego, że nie miał ani jednego zdrowego prawego pomocnika. Takie ustawienie w założeniu ma dawać duże pole do popisu prawemu obrońcy (Steven Whittaker), który musi być usposobiony bardzo ofensywnie. I tu pojawia się pierwszy mankament, bowiem Whittaker rzadko włączał się do akcji na połowie Serc, a gdy już postanowił zaszarżować, to był szybko stopowany przez Graignera. Brak wsparcia z prawej strony spowodował, że środkowi pomocnicy niemal wszystkie piłki kierowali na lewą flankę, do Ortiza. To sprawiło, że akcje The Gers były bardzo czytelne i łatwe do przerwania. Ponadto sama postawa środkowych pomocników była zarówno w meczu z Sercami jak i z Malmoe daleka od ideału. Ale o tym trochę później.

   W meczu przeciwko Hearts gra ofensywna wyglądała statycznie właśnie z tego powodu, że skrzydła nie funkcjonowały należycie. Powstaje zatem pytanie, co robił w ataku Steven Naismith? Poniżej oczekiwań zagrał również Steven Davis, który nie pokazywał swoich najwiekszych walorów, czyli umiejetnego stosowania arytmii gry, czyli przyspieszania lub spowalniania ataku. Zatem za remis z Hearts należy obwiniać słabą postawę Whittakera, a także dość statyczną postawę środkowych pomocników. Należy również pamiętać o tym, że poniżej oczekiwań wypadł Naismith. Brakowało kreatywnego, szybkiego pomocnika, który szarpnąłby grą, a także napastnika, jakim był Kenny Miller, szybkiego, potrafiącego wyjść na prostopadłą piłkę.

   Ally McCoist wyciągnął własne wnioski z ligowego falstartu i przeciwko Malmoe zagrał ustawieniem 3-5-2. Formacja ta wymaga dużego zaangażowania ze strony skrajnych pomocników (Wallace i Whittaker). Ally McCoist podjął dość ciekawą decyzję, wystawiąjąc 5 pomocników i uważam, że jego zamysł był całkiem słuszny. Niestety, źle została ustawiona linia pomocy. Przede wszystkim na lewej flance nie powinien grać Wallace, któremu nie można odmówić ambicji i waleczności, ale z kolei trzeba przyznać, że kreatywny to on nie jest. W środku pola był tłok, kolejny raz zagrali razem Davis, Edu i McCulloch. Oglądając mecz, trudno nie było odnieść wrażenia, że Davis nie może się odnaleźć w takim ustawieniu. Dlaczego zatem grał Edu i McCulloch w tym samym czasie? Zapewne McCoist chciał, aby Edu grał nieco bliżej linii obrony, asekrując plecy McCullocha i Davisa. W praktyce to wyglądało jednak tak, że Edu grał tuż za plecami lub obok McCullocha, co powodowało niepotrzebny tłok i zawężenie gry, co było wodą na młyn dla Malmoe, które stanęło mądrze w obronie i czekało na kontry. Kolejnym błedem było ponowne wystawienie Naismitha do ataku. Naisy idealnie by pasował do tej taktyki, grając na prawej flance. Wówczas na lewej flance mógłby zagrać od początku Whittaker bądź Ortiz. Poniżej oczekiwań zagrał Davis, ale kto wie, może inaczej by to wyglądało gdyby Edu siadł na ławkę, który w zasadzie cały mecz grał "na alibi". Uważam, że McCoist podjął ciekawą decyzję o ustawieniu zespołu w systemie 3-5-2, dobrał złych zawodników, a ponadto w przerwie powinien posadzić Edu i wrócić do ustawienia 4-4-2, które powinno wyglądać tak:

McGregor - Whittaker, Boughera, Papac, Wallace - NAISMITH, McCulloch, Davis, Ortiz - Jelavic, HEALY (HEMMINGS)

   W tym ustawieniu najlepiej wygląda gra The Gers. Steven Davis miałby więcej przestrzeni obok siebie, asekurowałby go McCulloch, do tego byłoby dwóch skrzydłowych, szybkich i kreatywnych, którzy rozciągali by defensywę Malmoe. Jednak McCoist niczego nie zmienił. A wystarczy tylko spojrzeć, jak wyglądały najlepsze okazje Rangers: Jelavić uciekał na skraj pola karnego, dostawał piłkę i dogrywał ją do Naismitha. Osobiście uważam, że czynności wykonane przez Jelavicia powinien przede wszystkim robić skrajny pomocnik, tym bardziej, że Jelavić jest egzekutorem. Zdecydowanie zabrakło akcji oskrzydlających i dobrych dośrodkowań do Jelavicia i Naismitha. Co prawda w zespole było widać dużą wolę walki, ale po raz kolejny zabrakło kreatora gry i napastnika, który by z zimną krwią kończył akcje. Warto również zauważyć, że całkiem dobrze wygląda gra w obronie The Gers. O straocnych golach zadecydowały indywidualne błędy Whittakera, który gra poniżej oczekiwań od początku sezonu Whittaker. Zawalił gola przeciwko Hearts, dał plamę wczoraj, popełniając juniorski błąd.

   Podsumowując, wydaje mi się, że przyczyną tak słabej postawy Rangers jest to, że środkowi pomocnicy, Edu i McCulloch bardziej przeszkadzają niż pomagają w konstruowaniu akcji, nie ma dobrze dysponowanych skrzydłowych, a najlepszy z nich gra w ataku i marnuje i tak nieliczne sytuacje. Wobec tego małe pole manewru ma Davis, który często nie ma żadnej alternatywy na ciekawe i zaskakujące przeciwnika rozegranie akcji. Sądzę, że jeśli McCoist wróci do systemu 4-4-2, z dwoma środkowymi w drugiej linii i z Naismith'em na skrzydle, to gra The Gers wróci na właściwy tor. Zobaczymy, co przyniesie przyszłość i jakie wnioski wyciągnie McCoist. Wystarczy tylko inaczej ustawić zespół, a o zwycięstwa będzie łatwiej, bo o brak motywacji zawodników zupełnie się nie obawiam.

Taki skład powinien moim zdaniem zagrać przeciwko St. Johnstone:

McGregor - Whittaker, Bougherra, Goian, Papac - Naismith, Davis, McCulloch, Ortiz (Wylde) - Jelavić, Healy (Hemmings)

Patryk Czajka